Trudno nam o tym mówić ale tego wieczoru wiadomości o zdrowiu Paulinki nie są miłe. Z powodu zakażenia bakterią (nazwy nie jestem w stanie podać) układ immunologiczny został postawiony na skraju załamania septycznego. Stan Paulinki jest bardzo ciężki. Tyle możemy niestety tylko napisać... Jeżeli będzie coś więcej wiadome, a miejmy nadzieje, że lepsze to będą informacje - dowiecie sie o tym pierwsi.
Od 5 grudnia Pulinka przebywa w klinice w Rabce ponieważ jej stan zdrowia tego wymagał.
Przeszła kolejne badania, gdzie wyniki nie były zadowalające. "Gazometria wyszła kiepsko" - takie informacje przekazuje mi Paulinka. W nocy w izolatce pilnuje ją pielęgniarka. Źle sypia, duszności jej dokuczają coraz częściej, oddychać musi przez maske tlenową.
Święta musiała spędzić w Rabce. Można sobie tylko wyobrazić co może czuć i przeżywać Paulinka. Nawet śnieg, który spadł wcale nie cieszy, gdyż może go tylko podziwiać przez okno.
Paulinka miała spędziś Sylwestra w domu, ale z uwagi na niezbyt stabilny stan zdrowia jest zmuszona do bycia w Rabce. Wyniki troche lepsze, ale poprawa ta odbywa się bardzo wolno. Saturacja niestety bardzo zmienna.
SMS od Paulinki, który pozwalamy sobie zacytować w całości:
"Sylwek też tu niestety, ale nic nie poradzę, chociaż czasem mam już tego wszystkiego dość muszę walczyć. Tata jest ze mną, wiec pozdrawiamy Was i życzymy Szczęśliwego Nowego Roku".
Przekazujemy pozdrowienia i najszczersze życzenia noworoczne od Paulinki dla wszystkich jej znajomych, odwiedzających jej stronę z podziękowaniami za każdą otrzymaną od Was pomoc w mijającym 2009 roku.
Życzymy Wam - Ludziom Dobrego Serca - Szczęśliwego Nowego 2010 Roku, dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności, aby każdy dzień był lepszy od poprzedniego, aby każdy trud był wynagrodzony, by miłość do drugiego człowieka nie ustawała tylko była codziennie mocniejsza.
Przeszła kolejne badania, gdzie wyniki nie były zadowalające. "Gazometria wyszła kiepsko" - takie informacje przekazuje mi Paulinka. W nocy w izolatce pilnuje ją pielęgniarka. Źle sypia, duszności jej dokuczają coraz częściej, oddychać musi przez maske tlenową.
Święta musiała spędzić w Rabce. Można sobie tylko wyobrazić co może czuć i przeżywać Paulinka. Nawet śnieg, który spadł wcale nie cieszy, gdyż może go tylko podziwiać przez okno.
Paulinka miała spędziś Sylwestra w domu, ale z uwagi na niezbyt stabilny stan zdrowia jest zmuszona do bycia w Rabce. Wyniki troche lepsze, ale poprawa ta odbywa się bardzo wolno. Saturacja niestety bardzo zmienna.
SMS od Paulinki, który pozwalamy sobie zacytować w całości:
"Sylwek też tu niestety, ale nic nie poradzę, chociaż czasem mam już tego wszystkiego dość muszę walczyć. Tata jest ze mną, wiec pozdrawiamy Was i życzymy Szczęśliwego Nowego Roku".
Przekazujemy pozdrowienia i najszczersze życzenia noworoczne od Paulinki dla wszystkich jej znajomych, odwiedzających jej stronę z podziękowaniami za każdą otrzymaną od Was pomoc w mijającym 2009 roku.
Życzymy Wam - Ludziom Dobrego Serca - Szczęśliwego Nowego 2010 Roku, dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności, aby każdy dzień był lepszy od poprzedniego, aby każdy trud był wynagrodzony, by miłość do drugiego człowieka nie ustawała tylko była codziennie mocniejsza.
Z poważaniem administracja strony www.paulinapawlak.com - Wiola i Piotr
4 grudzień 2009
w sumie piszę to po całym ciężkim dniu, bo rano gdy wstałam przeszła mnie pierwszy raz myśl, o której nigdy w życiu nie pomyślałam nawet... Mianowicie chodziło o "ból", ale nie był on zwykły, chodziło o ból śmiertelny. Pomyślałam sobie: "kurcze, Paulina chyba tak czuje się osoba, która odchodzi z tego świata" - i popłakałam się.
Nie chciałam dziś pisać kartki z pamiętnika, ale pomyślałam, że podzielę się z Wami moimi odczuciami.
Poczułam się tak jak w cieniu jakiegoś "tła", które zanika.
Moje ciało było całe obolałe. Człowiek potrafi jęczeć z bólu, tylko po to, aby sobie ulżyć.
Pocieszył mnie tylko fakt, że decyzja lekarza kierującego oddziałem w Rabce zapadła: "tak pani Paulino, jutro zwolni się dla pani miejsce na oddziale, może Pani przyjechać". Chyba to troszkę postawiło mnie na nogi i pozwoliło, aby na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Ten uśmiech sprawiają również audycje odbywające się w Radiu Essen, które też doprowadzają do łez szczęścia i wzruszenia. To bardzo miłe mieć wokół siebie tak dobrych ludzi jakich ja właśnie mam.
w sumie piszę to po całym ciężkim dniu, bo rano gdy wstałam przeszła mnie pierwszy raz myśl, o której nigdy w życiu nie pomyślałam nawet... Mianowicie chodziło o "ból", ale nie był on zwykły, chodziło o ból śmiertelny. Pomyślałam sobie: "kurcze, Paulina chyba tak czuje się osoba, która odchodzi z tego świata" - i popłakałam się.
Nie chciałam dziś pisać kartki z pamiętnika, ale pomyślałam, że podzielę się z Wami moimi odczuciami.
Poczułam się tak jak w cieniu jakiegoś "tła", które zanika.
Moje ciało było całe obolałe. Człowiek potrafi jęczeć z bólu, tylko po to, aby sobie ulżyć.
Pocieszył mnie tylko fakt, że decyzja lekarza kierującego oddziałem w Rabce zapadła: "tak pani Paulino, jutro zwolni się dla pani miejsce na oddziale, może Pani przyjechać". Chyba to troszkę postawiło mnie na nogi i pozwoliło, aby na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Ten uśmiech sprawiają również audycje odbywające się w Radiu Essen, które też doprowadzają do łez szczęścia i wzruszenia. To bardzo miłe mieć wokół siebie tak dobrych ludzi jakich ja właśnie mam.
Pozdrawiam Paulina



















